6 miesięcy – “Nie lubię swojej sylwetki i chcę się tym w końcu zająć”
Kamil przez lata unikał sportu. Kontuzja łokcia w młodym wieku sprawiła że odciął się od aktywności fizycznej – i tak już zostało.
Potem praca, prowadzenie własnego biznesu i brak czasu dla siebie.
Zgłosił się do nas z jednym prostym celem – chciał wyglądać lepiej, być silniejszym, sprawniejszym i czuć się pewnie w swoim ciele.
Największym wyzwaniem był nieregularny tryb pracy, a w sumie to wieczny tryb pracy.
Zaburzony sen, hormony oraz metabolizm i poziom energii jak u emeryta.
Tutaj nie chodziło o ułożenie planu treningowego, a o stworzenie lepszego planu życiowego. Musieliśmy kompleksowo zadbać o całe 24 godziny, poprawić higienę życia i naprawić totalnie rozwalone fundamenty.
Wdrożyliśmy podstawowe założenia – sen, woda, regularne posiłki i specjalistycznie dobrana suplementacja.
Dieta – gotowanie praktycznie nie wchodziło w grę. Zależało nam na prostych i szybkich w przygotowaniu posiłkach, które pozwolą zaoszczędzić czas. Ten zaoszczędzony czas inwestowaliśmy w sen i treningi.
Trening – Udało na się znaleźć czas na trzy treningi personalne w tygodniu. Tyle wystarczyło, żeby skutecznie zwiększać siłę i budować masę mięśniową.
Były momenty kryzysowe, były momenty zwątpienia i zdecydowanie na początku nie było łatwo, ale opór malał wraz z czasem. Zbudowaliśmy nawyki, przebudowaliśmy codzienność Kamila i w efekcie jego sylwetka też uległa przebudowie.
Aktualnie zamykamy już temat redukcji i dalej skupiamy się na zwiększeniu masy mięśniowej w górze ciała.
Wynik
Duży progres siłowy — Kamil zaczął od podstaw i w krótkim czasie osiągnął ciężary których sam się nie spodziewał. Sylwetka zmieniła się nie do poznania — z skinny fat w kierunku zbudowanej, atrakcyjnej sylwetki.
Poziom testosteronu wzrósł o połowę — efekt regularnego treningu, uzupełnienia niedoborów i uregulowania diety. Więcej energii każdego dnia mimo pracy w nocy.
I najważniejsze — ktoś kto przez lata twierdził że sport nie jest dla niego, dziś nie wyobraża sobie tygodnia bez treningu.
“Myślałem że moja kontuzja i tryb pracy to kwestie których nie da się obejść. Okazało się że to tylko kwestia planu.”
